Skip to content

Fantastyka Wydanie Specjalne 4/2017, czyli „Czas Dżabrokłapa” Kołodana

Numer na bardzo wysokim poziomie: jest solidna dawka fantastyki, jest humor, czego chcieć więcej! „Blastema” Suwalskiego oraz „Wyprawa Koj Choruna” Laisena bardzo dobre opowiadania. „Pocałunek…” Łukasińskiego nie przypadł mi do gustu, ale to moja subiektywna opinia, poza tym to debiut. Natomiast, natomiast „Czas Dżabrokłapa” – tutaj „chapeau bas” to jest dobre, nie, to jest bardzo dobre opowiadanie, nad którym warto poświęcić czas i oddać się uczcie czytania. I najlepiej przeczytać dwa razy to opowiadanie, bo czasem „proces jest ważniejszy od rezultatu” – czytanie tego opowiadania to prawdziwa przyjemność.

„Blastema”, T. Suwalski, Miłosz jest zawodowym hodowcą organów (dzięki specyficznym właściwościom jego ciała, wybrane osobniki ludzkie, mają taką możliwość) pracującym w firmie GAMMAL, która ulega likwidacji na rzecz hodowania własnego organów a nie osób trzecich. Wątek rodziny Miłosza Klary i jego córki Gosi miesza się z wątkiem osobistym, w którym główny bohater musi znaleźć rozwiązanie: co z pracą?

Normalne życie? Co nazywasz normalnym życiem? W twoim ciele rosną czyjeś organy. Z twoich kończyn wystają inne kończyny. Jesteś dziwadłem. Odmieńcem. Ewolucyjną pomyłką. Społeczeństwo cię toleruje, bo akurat żyjesz w takim czasie, że społeczeństwo ma kaprys tolerować wszelkie dziwactwa. Nie masz normalnego życia i nigdy nie będziesz miał. Chciałbyś żyć jak normalni ludzie, dlatego ich naśladujesz. Ale jesteś tylko małpą z trzema głowami, której małpy z jedną głową pozwoliły polizać skórkę od banana.

Gosia uśmiechnęła się i wyjęła talerz z szafki. Słońce mieniło się na jej różowym aparacie na zębach. Siedmiolatka przechodziła fazę na róż i kitki. Spięte różowymi gumkami kitki, z włosów przeplatanych różowymi koralikami, położone na różowym szaliku zawiązanym pod różową kurtką. Skrytą pod różową parasolką.

Ocena: 1/2

„Wyprawa Koj Choruna”, A. Laisen, Koj Chorun wiedzie życie wraz z swoją żoną Erzhaną z szczęściem mniej więcej takim jakim każdy małżonek po kilku latach małżeństwa może się poszczycić. Zabawne są rozmowy oraz prozaiczne sytuacje, w których Erzhana wyrzuca jakiś ważny przedmiot swojego partnera („śmierdzący bęben”). Oczywiście poza swoim domostwem Koj jest znanym i szanowanym szamanem, z dużym bagażem doświadczeń i osiągnięć, co jest niczym w przypadku starciem z współmałżonką. W opowiadaniu podczas wyprawy tych dwóch bohaterów ratują przed zamarznięciem nieznajomą dziewczynę, która okazuje się ma nieziemską moc i wypowiada swoją legendarną inwokację:

…jestem Nae Wędrowna Gwiazda, jestem Elanoi, jestem osiemdziesiątą trzecią opowieścią Stwórcy, jestem jeźdźcem czarnego alay, jestem panią mojej własnej Kreacji o imieniu Tihik, która lśniła na niebie wielu światów, jestem najdalszą czernią, jestem kołysanką komet, jestem wiecznym buntem, jestem wojną, która nigdy się nie kończy, jestem snem, który bez lęku tańczy ponad szorstką powierzchnią świata, jestem powracającą falą, jestem nadzieją po drugiej stronie zimy, jestem płatkiem śniegu, który nigdy nie stopnieje, jestem gwiazdami, jestem nocą, jestem Nae, Nae, Nae, naenaenae…

Ocena: 1.2/2

„Pocałunek człowieka bez twarzy”, J. Łukasiński, Jachim Fiodorczyk najlepszy student z wirtualnego pisarstwa tworzy swoją pracę końcową: tworzy horror (slasher), opowieść która okazuje się najlepszą z roku. Z zwykłej zazdrości trafia sam do środka swojej opowieści i nie może z niej uciec – stan śpiączki zwanej Aurorą. Debiut być może udany, ale mnie nie zachwycił. Tematyka tych niby prac pisarskich, jakie to płaskie… komisja oglądająca szlachtowanie bohaterów – słabe to. Irytujące są też nieprawidłowe formy językowe jak „Zostawiłam coś w opowieści, gdy mnie do niej zaprosiłeś. On lubi to koniem nazywać koniem trojański. – ale to już pewnie błąd korekty redaktorskiej NF.

Wiadomo, że to historia naciągana, przesadzona, pełna klisz i głupot, ale jako laurka dla dawnych slasherów sprawdza się dobrze.

Mnie znudziła już druga, jak chcę pooglądać smutnych ludzi, wychodzę na ulicę.

– ten cytat mi się spodobał

Ocena: 0.1/2

„Czas Dżabrokłapa”, D. Kołodan, to wielkie (także pod względem liczby stron – ponad 40) surrealistyczne opowiadanie z elementami powieści grozy, detektywistycznej, cyber punka oraz horroru i makabry. Główny bohater Jack – policjant, detektyw (Sherlock Holmes?) próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczych morderstw morsów – osobników, którzy są androidami. Społeczeństwo obarcza za morderstwa samego Jacka albo Człowieka-Ostrygę albo Stolarza. Szereg nieprawdopodobnych przygód i zwrotów akcji powoduje, że Jack dowiaduje się coraz więcej o sprawie. Problemem okazują się ptaki oraz mityczny wręcz Dziubdziub. Pomaga mu w tym nieoceniony (dr Watson?) Van Bell oraz jego miłość Jill/Fiona. Wraz Van Bellem odwiedzają Miasto Ostryg, w którym urządzają szaleńczą jazdę po lokalnych knajpach, później odwiedzają Fabrykę Zegarów, finał następuje w Królewskim Pałacu. Głównym przeciwnikiem, rywalem jest potwór Dżabrokłap (Moriarty?), który jest modelowym szatanem, złym bohaterem, panem nocy.

Dodam, że wątki, czas tutaj jest jak z gumy, światy się przenikają, czasem rzeczywistość wnętrza przenika do zewnętrza – istny majstersztyk. W opowiadaniu Kołodun wstawia wiele wiele wątków humorystycznych. Np. Van Bell – lubi dzwoneczki! :-). jest też coś dla wielbicieli muzycznych klimatów takich jak Nirvana, Sonic Youth i Radiohead.

Opowiadanie czytałem dwa razy aby pokontemplować piękno jakie udało się wytworzyć autorowi. Dla mnie jest to opowiadanie numeru, ba roku, dekady! Prawdziwa dawka solidnej literatury fantastycznej. Polecam! Poniżej zamieszczam wiele cytatów, które szczególnie mi się spodobały, natomiast to nie jest wszystko. Szacunek także dla tłumacza, który poradził sobie rewelacyjnie.

Na pogniecionych gazetach, ziemniaczanych obierkach, ogryzkach i kościach spoczywał wielki półmisek w kształcie skrzydła muszli. A na półmisku – głowa dziewczyny, liść sałaty i spirala ciemnego sosu.

Ptaki to stworzenia dążące ku absolutnej pustce. Wyobraża sobie idealny świat, świat stworzony dla ptaków. Nie ma tam niczego, tylko niebo. Nieskończona, lśniąca, błękitna pustka. W idealnym świecie nie ma nawet obłoków. Ptaki łatwo przeciwstawić rybom, w świecie ryb nie ma pustego miejsca. Ludzie utknęli gdzieś pośrodku.

Wiatr kołysze zasłonkami w niebieskie kwiatki. Unoszą się opadają niczym żagle – w górę i w dół, z każdym podmuchem. Wiatr pachnie greckim orzechem i świeżością. Okno jest wielkie, ale za błyszczącymi szybami nie widać nic prócz miękkiego, białego światła.

To było przedmieście, rejon porzuconych fabryk, pustostanów i podziemnych serowarni, w których pracowali selenici. W pobliżu przystanku tramwajowego stały drewniane stoły, przy których byli mieszkańcy Księżyca rżnęli w karty, popijając skwaśniałe mleko.

Człowiek-Ostryga nie pamięta, jak długo tak siedzi – kilka dni czy parę sekund. Czas dawno utracił znaczenie i Człowiek-Ostryga nie widzi sensu w pilnowaniu go. Absolutna pustka jest warta uwagi z tego względu, że nic w niej nie ma. Nawet czasu.

Burty łódki wyginały się- papier był tylko trochę grubszy od gazetowego. Jednocześnie stateczek z lekkością niósł dwóch pasażerów. W świecie Jacka dawno już by rozmiękł, rozpadł się i zatonął. Ale tu proste prawa fizyki nie wystarczały. O wiele ważniejsza była idea przedmiotu.

Polować nie znaczy złapać. Istnieje proces, a niekoniecznie rezultat.

Proces jest ważniejszy od rezultatu.

{*}

Ptaki to stworzenia dążące ku absolutnej pustce. Wyobraża sobie idealny świat, świat stworzony dla ptaków. Nie ma tam niczego, tylko niebo. Nieskończona, lśniąca, błękitna pustka. W idealnym świecie nie ma nawet obłoków. Ptaki łatwo przeciwstawić rybom, w świecie ryb nie ma pustego miejsca. Ludzie utknęli gdzieś pośrodku.

Notka:

Gardner pisał, że „Alicja” jest jednym z pierwszych literackich przykładów podróży do światów równoległych?

Linki:

https://en.wikiquote.org/wiki/Howard_Gardner – to nie ten ale ciekawy

https://pl.wikipedia.org/wiki/Martin_Gardner

http://www.etnogenez.ru/writer/dmitry-kolodan/

Ocena: 2.1/2

Reklamy

Nowa Fantastyka 11/2017, czyli listopadowe ciemno wszędzie, głucho wszędzie…

Opowiadania z listopadowego numeru trzymają poziom. Natomiast zdecydowanie polecam „Z otchłani” Pawła Matei oraz „Wybór” Jima Buchera. Z krótkich opowiadań „Czerwień i Biel” Juraszka najbardziej mi się podobało. Dzięki „Wyborowi” Buchera poznałem co to urban fantasy, chociaż liczba powieści wyprodukowana przez tego autora trochę przeraża.

Felietony można sobie podarować. Dodatkowo mam wrażenie, że Parowski nie jest w stanie nic napisać tylko ciągle mielić tę samą tematykę: czasów cenzury, komuny, Stalina i Gierka. Naprawdę ile można?

„Z otchłani”, P. Mateja, opowiadanie o niespełnionej miłości, samotności i pustce naszej ludzkiej egzystencji. Akcja dzieje się w Polsce, są polskie miasta oraz polskie sklepy, np. Żabka. Chwała, za to. 🙂

Tkwimy w stanie zawieszenia, z którego nie można się wybudzić. Nie ma gdzie pójść i nie ma jak. Nie ma komu. Minie nieskończenie wiele czasu, nim coś się zmieni.

Amalgamat drobnych lęków i paranoi, podszeptów i zdarzeń. Rozchwiana, neurotyczna pogoda, sny nawiane przez uchylone okno. Skąd płyną takie sny? Pomniejsze słowa i drżenia głosów, spojrzenia. Tak, te spojrzenia w coś, czego nie widać, a gdzieś być musi. Nade wszystko te drobne cisze, które nawarstwione stały się wielkim, dzikim szumem, lękiem, którego już nie potrafiłem tłumić. A teraz ta wielka cisza, wszechogarniająca.

Ocena: 1.5/2

„Wybór”, A. Łagan, głównym bohaterem jest kupiec Hiriam, który wraz z swoimi kompanami odwiedza tajemnicze miasto w celach handlowych. Hiriam podejrzewa, że podróż doprowadzi go do czegoś innego niż się spodziewają. Hiriam jest na tyle silną osobowością, że pokonuje swój lęk. Lęk przed nowym.

Istota obdarzona duszą, która pozwala na cierpienie innej istoty obdarzonej duszą, jest przeklęta tym bardziej.

Gniew, strach i miłosierdzie. To jednak było tylko powierzchnią. Pod tożsamością Hiriama kryła się inna obecność, istota o wiele starsza, przedwieczna, potężna. Od stuleci uwięziona na dnie jaskini, przytłoczona nie kamieniami, a boską mocą. Okaleczana i pożerana przez ludzi, którzy sądzili, że w ten sposób zyskają potęgę.

Żaden z nich nie odważył się pójść krok dalej i sięgnąć po całość. Może przeczuwali, że ten, kto to zrobi, zatraci część własnej tożsamości, że żaden człowiek nie jest dość silny, żeby pochłonąć taką ilość mocy i pozostać w pełni sobą.

Ocena: 1.2/2

„Czerwień i biel”, D. Juraszek, głównym bohaterem jest powstaniec, którego przed śmiercią i od Moskali ratuje kobieta – ukrywa go w swoim domu a gdy trzeba w stodole. Ostatecznie organizuje mu ucieczkę balonem. Jest i Żeromski, jest i Verne i język chłopski. Ciekawe.

Ciepło. Tom czuł. Wdzięczność. I obawę, że moja tam obecność srogi sprowadzi na nią los.

Gdyby nie zapędziła się była owego dnia w drodze pośród tych pól zasępionych, rozdziobałyby mnie kruki, wrony.

Ocena: 1.2/2

„Diabeł i Meskalina”, Ł. Suskiewicz, podróż gringo w hiszpańskie miejsca grozy. I ciekawa obserwacja dotycząca zwierząt:

Nie ma zwierząt ta strasznych jak to, co chcemy ci pokazać, gringo. Zwierzęta tak naprawdę nie są straszne. Boją się nas bardziej niż my ich.

Ocena: 1/2

„Wezwanie”, J. Butcher, kolejne opowiadanie z wątkiem kryminalnym w tle. Głównym bohaterem jest mag, detektyw Harry Dresden (oraz wilk Will), który ma wszystko czego oczekują wielbiciele Sherlocka Holmesa, Dupina czy innych klasycznych już bohaterów literatury grozy. Ubran fantasty, które czyta się z przyjemnością. W opowiadaniu Harry, próbuje uratować niesłusznie oskarżonego o morderstwo Luthera. Nie znałem wcześniej tego autora ale świat przedstawiony oraz tempo przypomina mi trochę prozę Żelaznego i jego Amber.

Liczyłem na to, że Will włączy się we właściwym momencie i nie zawiódł mnie. Ważący dziewięćdziesiąt kilo szarobrązowy wilk (noszący pelerynę psa przewodnika) i uderzył w bystrego bandziora na pełnej szybkości, obracając go na brzuch. Rozbłysły białe kły i pistolet poleciał w górę.

Ocena: 1.4/2
Przydatne Linki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Akta_Harry%E2%80%99ego_Dresdena_(cykl)

„Zaraza” K. Liu, próba nawiązania kontaktu z ‚współczesnymi trędowatymi’ – osobami, którym organizmy tak zmieniono, że mogą przebywać w trujących dla ludzi warunkach.

Widzi moje szczęście jako niedolę, moje zamyślenie jako depresję, moje życzenia jako urojenia. Zabawne, że ludzie widzą tylko to, co chcą zobaczyć. Chce, żebym była jak on, bo ma się za lepszego.

Ocena: 1.2/2

„Rozczarowujące opowiadanie”, R. Shearman, kanwą tego opowiadania może być tytuł płyty Deep Purple: ‚Nobody’s Perfect’.

Ocena: 1/2

„Wszystkie dziewczyny szaleją za Michaelem Steinem”, D. A. Durham, dla miłośników kotów w sam raz, a dla miłośników kotów i wątków detektywistycznych podwójne!

Ocena: 1/2

Nowa Fantastyka 10/2017, czyli solidna dawka prozy

Numer jubileuszowy jest naprawdę tym numerem. Opowiadania wszystkie wykraczają poza normę dobrego opowiadania. Jest to proza wybitna. „Ballada o memie j jego zabójcy” Nowaka to prawdziwy killer. Opowiadania Ellisona to prawdziwy majstersztyk, a w szczególności „Złudzenia dla smokobójcy” oraz „Śliczna Maggie Dolarooka”.

„Ballada o memie i jego zabójcy”, J. Nowak, bohaterem opowiadania jest mem Żaba Pepa oraz StokrotkaZReklamy (prywatnie to jego była dziewczyna Oliwka). Realizm i mocne słownictwo, dosadne, coś na kształt poezji pisanej prozą. Niesamowicie się czyta, tak na jednym wdechu. Wirtualne wielo-światy tzw. internety połączone studniami, w których można wykonywać joby? (może to są questy?); możliwość odkrywania i kreowania światów bez ograniczeń ani tabu, dla stoczenia się dla zwykłego człowieka. („Azjaci defekują na zamknięte w klatkach zwierzęta”) Światy, które w jakiś sposób wyszły z pod kontroli. Najpierw dla draki, tzw. beki, później beka okazała się czymś bardzo niebezpiecznym. Jesteś bogiem tworzenia czego tylko chcesz, możesz cofać się do przeszłości aby nadać jej inny kształt. Opowiadanie zabija swoją mocą. Niektórych skrótów nie rozszyfrowałem np. „gminne kony”?. Każdy ma tzw. publiczny profil, który może schować (oczywiście za pieniądze). Malczewski – najpopularniejszy i największy polski ‚internet’ (w skórcie Fifi), razem z Żabą Pepe i Oliwką planują wskrzesić brata Żaby – Nazi Pepe. Nazi Pepe uszkodził się i jest w kawałkach (głowa, noga, ręce osobno). Występują też strażnicy spójności światów, którzy pilnują stabilności.

Jest tu tyle stłoczonych pomysłów, w jednym opowiadaniu. Okazuje się, że Żaba Pepa, miał trudne dzieciństwo, a później będąc z Oliwką zbyt często uciekał do internetów wojennych. Żaba Pepa, myślę że nadal coś czuje do Oliwki. Nie wiem czy coś z mojego opisu wyjaśnia o czym jest opowiadanie, natomiast jak ktoś ma wątpliwości to myślę, że najlepiej zabrać się za czytanie. Próbka tej prozy jest zawarta w poniższych cytatach, które wybrałem a które oddają sposób formułowania zdań przez autora, wybrałem te, przy które najbardziej mi się spodobały. A najlepiej byłoby zacytować tutaj całe opowiadanie!

Wieczorny deszcz wyostrza kalejdoskopowe tekstury dzielnic. Ulice tylko po przymykały oczy, śmierdząc kebabem i wilgocią.

Obok zatrzymała się rodzina kosplejerów. To normiki trzymający się z dala od ambiwalencji konkretu.

Zatrzymujemy się na stacji benzynowej z pełną samoobsługą. Leję paliwo, a ona wraca z budy z płynem do spryskiwaczy i dwoma hot-dogami. Obok zatrzymała się rodzina kosplejerów. To normiki trzymający się z dala od ambiwalencji konkretu.

Z masturbacyjną ostentacją celebrują swe taktyczne ubrania i sprzęt, rzeczywiście kosztowny.

Internet zaistniały, wielowymiarowe i gotowe na eksplorację. …

Jedziemy ku światłom, coraz jaskrawszym. Ona wzdycha i mimo nocy zakłada przeciwsłoneczne okulary.

I przełyka ślinę, jak przed trudnym sprawdzianem z wuefu.

Wysyłam wezwanie do misków, żeby czym prędzej zabrali mnie w oflajn. Niepotrzebne, mają to w riltajmie.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mem

Ocena: 2/2

„Chwała”, P. Zańko, Kassandra, Achilles, król Priam, akcja dzieje się gdzieś w czasach wojny trojańskiej z imperium greckim. W opowiadaniu mamy steam punkowe elementy takie jak maszyny parowe, ale są i bomby i karabiny. Kasandra dostaje się do niewoli, cudem unika śmierci z rąk Achillesa, po czym dostaje się przed oblicze Priama. Daruje jej życie, aby pracowała jaka nowa pytia. Kasandra ma plan. Miniatura, która może się podobać.

Świat ciemniał, wirował, pływał pod oczami. Ziemi dygotała, aż szczękały zęby, ze ścian okopu sypały się okruchy glin i kasandra już nie wiedziała, czy majaczy, czy naprawdę widzi wężowe sploty parowych gigantów, sunących nad jej głową w stronę murów Troi…

Ocena: 1/2

„Wymiana kulturowa”, S. Finklińska, humorystyczna miniatura opisująca bliski kontakt ludzi z obcą cywilizacją i próba wymiany informacji: matematyczno-przyrodniczej oraz sztuki. Napisane lekko, wstawki śląskiej gwary dodają uroku tej krótkiej formie, która przypomina sposób pisania naszego mistrza Stanisława Lema.

Ostatecznie ustalili, że najciekawszym pomysłem wydaje się dramat – oryginalny, lecz dostatecznie odległy od „czystej” literatury. Ale postanowili wstrzymać się z wyborem aż do następnego dnia.

Ocena: 1/2

„Złudzenia dla smokobójcy”, H. Ellison, bohaterem jest Warren Glazer Griffin, 41-letni nudny księgowy z nudnym życiem. Podczas przypadkowej śmierci, która uszkadza całkowcie ciało ale nie mózg przeżywa coś na kształt śmierci klinicznej, w której jego dusza doświadcza tego o czym bał się nawet pomyśleć, podczas swojego mocno uporządkowanego życia. Można ten przekaz uprościć do każdego z nas, aby próbował przekraczać swoją strefę komfortu, tam gdzie zaczyna się nieznane, zaczyna się rozwój i prawdziwe życie. Oczywiście nie musi od razu gwałcić!

Straszliwy głód na końcu milionów miliardów eonów przymusowego postu.

Wiekuisty kochanek, wszetecznik wieczności, ogarnięty pożądaniem rósł i rósł i kalał świat swym ogonem. Mglisty diabeł, którego Warren Glazer Griffin musiał zabić, aby móc żyć na zawsze w swych marzeniach.

Dziewczyna wydała z siebie tylko jeden przenikliwy skowyt, zanim ją posiadł. Jedyne myśli, które mu towarzyszyły podczas gorączkowej szamotaniny i penetracji: kobietakurwa, dziwka-kochanka, ladacznicamoja znowu i i znowu i znowu i kiedy podniósł się z niej, jej oczy, gdy spojrzała na niego, były jak liście na śniegu pierwszego dnia zimy. Głuche wichry po tundrach jego duszy. To był grobowiec jego najdoskonalszych fantazji. Cmentarz jego wieczności. Śmietnisko, ścierwo, gnijąca rzeczywistość jego marzęń i jego Nieba.

Ocena: 2/2

„Śliczna Maggie dolarooka”, H. Ellison, bohaterem opowiadania jest Kostner i Maggie. Kostner jest hazardzistą, z powodów osobistych, samotności i ciosu po nieudanym związku z Susie, którą kochał, ale która nie doceniła jego miłości. Maggie młoda piękna kobieta chora na serce, umiera podczas gry na automacie. Maggie przeniknęła do maszyny, przed którą staje teraz Kostner.

Wlał w nią więc całego siebie, dał jej wszystko, wszystkie swe nadzieje, wszystkie swe sekretne myśli, wszystkie swe nieśmiałe marzenia, a ona przyjęła je, przyjęła go, przyjęła go całego, własne życie, mieć dom w czyimś sercu. Były to wszystkie kruche, zabawne drobiazgi, wyśmiewał je u innych, lecz sam oddychał nimi, pełnymi płucami, w zdumieniu i zachwycie.

Ocena: 2/2

„Odrzuceni”, H. Ellison, żywe organizmy odrzucone przez społeczeństwo na Ziemi, efekt mutacji genetycznych, badań albo prób firm farmaceutycznych, wędrują w kosmosie jako niepotrzebny bagaż, śmieci. Alan Curran z Systemu Centralnego składa ofertę „Odrzuconym” oferując powrót do domu.

Ocena: 1/2

Nowa Fantastyka 9/2017, czyli zwierzęta nieczłowiecze

Numer jest poświęcony psom. A tak na poważnie w każdym z nich (oprócz „W rękach losu”) mamy bohaterów, którzy są albo psami, albo ala-psami albo innymi istotami nieczłowieczymi. Pamiętajmy, że człowiek to także zwierzę…

Podobało mi się opowiadanie „Przewodnik” Galiny oraz „W rękach losu”. Zawiodłem się na shortach Zielonki oraz Wellsa.

1. „Nieważni”, P. Hytroś, jak na debiut opowiadanie udane, opisuje wypad w innym układzie słonecznym na księżyc Laniakea dwóch bohaterów: Dory i Tezausza. Wypad ma na celu nakarmienie arachnodów – gatunku zwierząt, które są szczególne ze względu na produkcję jedwabiu. Jest także i pies stróżujący Askel.
*

”Krosnoprasty to rośliny okresowe. Te „chwasty” kwitną tylko przez dwa miesiące w mniej więcej dwudziestosześciomiesięcznym cyklu, mierząc standardowym kalendarzem Starej Ziemi.”

Ocena: 1/2

2. „Operacja Reinigung”, K. Zielonka, akcja dzieje się podczas II wojny światowej na terenach polskich na Dolnym Śląsku. Czytając opowiadanie nie sposób nie skojarzyć z słuchowiskami Wołoszańskiego „Twierdza szyfrów” oraz „Ostatni Bastion SS”, gdzie akcja dzieje się w okolicach zamku Książ, Czocha oraz Leśnej czyli Marklissy. Operacją dowodzi Oberleutnant Wolf (Kloss? :-)). Drużyna 9 osób próbuje dostać się do badawczego kompleksu w górach Sowich, w których prowadzone są tajne projekty badawcze, mające na celu wyprodukowanie zombie, które będą walczyć u boku Führera. Nie podobało mi się.

* ”Mam nadzieję, że prędko opuścimy to zapomniane przez Boga miejsce.”

Ocena: 0.1/2

3. „Improwizowany demon wybuchowy”, D. Wells, opowiada o misji w Afganistanie na terenie tzw. Chaszczy, testowania wojskowego sprzętu do neutralizowania materiałów wybuchowych ZIN-7. Niby śmieszne. Urządzenie to boi się soli i lubi słodycze. Nie lubię ani jednego ani drugiego proszku.

Ocena: 0/2

4. „Przewodnik”, M. Galina, główny bohater próbuje stworzyć związek z kobietą mieszkającą na Ziemi w lokalnej społeczności. Sam jest nieakceptowanym samotnikiem, który dodatkowo posiada (coś na kształt symbiozy) mającego właściwości otwierania tuneli czasoprzestrzennych argusa – zwierzaka podobnego do do psa, wielkości rottweilera. Opowiadanie jest typowym przykładem konfliktu między zwyczajnością a kimś odstającym od normalności. Obecnie posiadanie psa przez jednego z partnerów może przyczynić się do problemów, gdy np. w związku pojawia się dziecko. I nie musi to być jakiś specjalnie nadprzyrodzony osobnik pokroju argusa, może być zwykły pies. Przepełnione smutkiem (momentami brutalne) opowiadanie, które podkreśla naszą okrutną naturę ludzką. A psy zawsze wierne człowiekowi. Opowiadanie ma otwarte zakończenie.

* ”Zrozumie, że od argusa nigdy się nie uwolni. I kiedy poczuje krzywe spojrzenia, i nikt nie będzie zapraszać jej na prywatki, i żaden mężczyzna nigdy więcej nie zaryzykuje objęcia jej; ponieważ to, co będzie ona czuła, będzie czuł i argus… A ludziom przyjemności to nie przynosi.”

Ocena: 1/2

5. „W rękach losu”, C. Vaughn, bohaterami są główny dowodzący Major, piękna Clare oraz drużyna Geralda, którzy podróżując w czasie wywołują drobne zdarzenia, które zmieniają historię: albo pozytywnie albo negatywnie. Dyskredytowali pewnego polityka przy pomocy wysublimowanego sposobu (ala efekt motyla). Przy pomocy nic nie znaczących pozornie kroków (jak np. zmiana miejsca położenia leków w domu, aby zapomnieć ich podania). Na drugim planie jest relacja miłosna Major i Clare.

* ”Czy zabranie z pokoju buteleczki atramentu może zmienić świat? Wierzyła, ze tak. O ile będzie to właściwa buteleczka atramentu i właściwy pokój. Może wówczas jakiś list nie zostanie napisany, ktoś nie podpisze rozkazu egzekucji.”

* ”Przechadzali się wśród tłumu i było to wspaniałe doświadczenie. Clare ujęła Majora pod ramię, a on przytrzymywał jej dłoń. Na jego twarzy malował się uszczęśliwiony, niemądry uśmiech.”

* ”Trzydziestu jeden rybaków nie utonęło po wypadnięciu za burtę. Pomogłam dwóm tuzinom par zakochać się w sobie.”

Ocena: 1/2

Nowa Fantastyka 8/2017, czyli uzależnienia współczesnego człowieka

Opowiadania w tym numerze wszystkie trzymają poziom. Moim zdaniem opowiadaniem numeru a może i opowiadaniem roku 2017 jest „Retrospektor” Boyla. Opowiadanie „Upiór Umarłego” także rewelacyjne. Pozostałe opowiadania Kosmatki, Filipowicza oraz Rusnaka także koniecznie trzeba przeczytać.

„Trzy zapałki”, M. Rusnak, bohaterem jest Robert McAdams, żołnierz z zespołem stresu pourazowego. Robert brał udział w wojnie z Yverńczykami. Snajper. Płaci za wymazanie z jego umysłu wspomnień wojennych. Decyduje się na ten krok po tym jak zastrzelił 8-letniego chłopca, który przypadkiem pojawił się na terenie działań wojennych. Irytujące są nawiązania do TSA i trzech zapałek. Opowiadanie to urywki prawdopodobnie z efektów wymazywania umysłu, spotyka swoją nienarodzoną córkę Hope, oraz żonę. Ludzie to hybrydy z kotami/wężami. Wszystko przypomina narkotyczny sen. Robert dokonuje niby podróży w czasie, aby naprawić swoje błędy. Spotyka Fakrego i ratuje go ginąc od własnej kuli. Fakre żeni się i mają córkę, którą nadają imię Ilmavera.

Później płynna euforia trafia do moich żył. Cudowne, upajające ciepło momentalnie rozlewa się po całym ciele, nie ma bólu, nie ma strachu, nie ma kości, mięśni oraz skóry; zostaje tylko umysł pławiący się w chemicznej nirwanie, w alkaloidowym raju.

Ocena: 1/2

„Kląkanie na zapóźniku”, K. Filipowicz, pełne humoru, pełne matematyczno-fizycznych odniesień, opowiada o sympozjum naukowym blisko Zakopanego, gdzie został oddelegowany bakałarz z Gdańska do wygłoszenia referatu „Technika multiplikacji liczb lewostronnie całkowitych ze szczególnym uwzględnieniem feralnej trzynastki”. Opowiadanie zawiera także elementy steampunk – maszyna doktora Mrooka, oraz porusza odwieczny konflikt między wiarą a rozumiem. Czytanie Filipowicza nie tylko dostarczyło mi rozrywki a i przypomniało mi o pięknym uroku Tatr. Polecam, zdecydowanie dla tych dla których świat nauki jest nieobcy. Forma lekka i przyjemna.

Gdy błogosławiony Erwin przybił na drzwiach uniwersytetu w Zurychu swe tezy i stworzył podwaliny mechaniki kwantowej, to też lamenty się podniosły. Kwanty? Niemożliwe! Tak nie może być. A czy ktoś widział funkcję falową? Nie, nie i nie. Jak ten wieśniak, co wielbłąda zobaczył – a może żyrafę? – i uznał, iż takie zwierzę istnieć nie może.

Trwa od lat bezsensowny konflikt pomiędzy Wiarą a Rozumem. Niektórzy wierzą, że jeśli mocno wierzą, to już im rozum niepotrzebny. A tak naprawdę to oznaka lenistwa! Zwyczajnego lenistwa, kolego bakałarzu, takie jest zdanie moje! Zamiast porządny dowód przedstawić, popracować nad nim, pomyśleć, borykać się z przeszkodami… Jan Kepler strawił setki, tysiące godzin nad obliczeniami orbit planet, które powinny przecież po doskonałych okręgach się poruszać, lecz jakoś nie chciały tak czynić. Johannes dumał: może zatem nie okrąg z woli bożej jest ową figurą? Może elipsa nią będzie? Zróbmy rachunki. Ale to żmudne. Pewnie, prościej jest szablą machać na lewo i prawo, gromiąc przeciwników. Czy nawet do lodowatej wody wskoczyć!

Nieoznaczoność wektora może być tak znaczna, że skutki translacji trudno przewidzieć.

{*}

Ocena: 1/2

„Ja to nie Ty”, T. Kosmatka, motyw zemsty, zdrady cały czas aktualny. Kosmatka opowiada jak może wyglądać odwet w dobie sztucznej inteligencji.

Zapisała każdą synapsę. Idealnie odwzorowała jego umysł, niczym wirtualne zdjęcie. Kobieta ukradła chłopca. Albo też jego kopię.

Ocena: 1/2

„Retrospektor”, T. C. Boyle, Wes – mąż, ojciec po zakupie nowoczesnej konsoli, która pozwala na oglądanie siebie z przeszłości i wracanie do najlepszych i najpiękniejszych chwil swojego życia, popada w uzależnienie korzystania z tej technologii. Wes powraca do przeszłości, wykonując umysłową masturbację. Nie dba o swoją piętnastoletnią córkę ani o swoją pracę. Temat bardzo aktualny, gdyż nie potrzeba tytułowego retrospektora, a wystarczy nam w XXI wieku nałogowe korzystanie z Internetu, portali społecznościowych, filmów porno, gier na konsoli, nie mówiąc już o hazardzie, alkoholizmie czy korzystaniu z narkotyków.

I moja odpowiedź, zrytualizowana, odkąd szarpnąłem się na kosztujący pięć tysięcy dolarów retrospektor drugiej generacji Halcom X1520, wyświetlający hiperrealistyczne obrazy wprost na siatkówce oka, i na zawsze zmieniłem dynamikę między mną a moim jedynym dzieckiem.

Ocena: 2/2

„Upiór umarłego”, S. Speakman, „Nieuwiązany rycerz” tegoż autora nie podobał mi się, natomiast Tathal Ennis – wiekowy czarownik-morderca (szatan?) wręcz przeciwnie! Opowiadanie jest o tym jak Tathal przybywa do wioski South Cadbury w poszukiwaniu starodawnego miecza. Zdecydowanie, pewność siebie, upór i dążenie do celu to przyświeca Tathalowi. Wizyta w kościele, starcie z Ruindolonem robią wrażenie. Polecam!

Nie stawaj między mną, a tym, czego pragnę, chłopcze. Szedłem przez stulecia dla tej chwili i nie odbiorą mi jej tacy jak ty.

Umierając, Jezus musiał się zastanawiać, o co chodziło jego Ojcu.

W jego głosie Tathal usłyszał wiele rzeczy. Ból. Inteligencję. Samotność. Czujność. Wściekłość. Serce.

Ocena: 2/2

Fantastyka Wydanie Specjalne 3/2017, o tym co nadal w cenie, czyli tandecie, religii, pieniądzu i prostej rozrywce nie wymagającej myślenia

Numer letni Wydania Specjalnego serwuje dwa dobre teksty: „Hotaru” Dunkela oraz „Diazepinę” Sawickiego. Na drugim miejscu stawiam „Duże zmiany w Suidarnae” Dębskiego oraz „Błazna” Sullivana. Ewentualnie „Etyczną herezję” Sukesa. Resztę można sobie podarować.

„Duże zmiany w Suidarnae”, E. Dębski, fantasy na lato, lekkie, z momentami: przygody Cadrona i Hondelyka w królestwie Suidarnae rządzonej przez Empilei i jej dwóch braci.

Człek planuje, a bogowie planami się podcierają.

Ocena: 0.5/2

„Hotaru”, M. Dunkel, co tu dużo pisać, opowiadania z bohaterem ala Wiedźmin – zabójca zawsze dobrze się czyta!

Czy uwierzy, że to nie umiejętności zabójcy, zdolność do chłodnego osadu w sytuacji ogromnego napięcia, nie lata szkolenia, ale zwyczajna magia pozwoliła dokonać jej rzezi?

Ocena: 1/2

„Diazepina”, A. W. Sawicki, opowiadanie dzieje się w zniszczonej Warszawie (ale takiej nie XX-wiecznej a w przyszłości, być może to XXI/XXII wiek.. – tego nie wiadomo), zepsutej, biednej, w której tandetna rozrywka telewizyjna nie wymagająca żadnego wysiłku jest motorem napędowym dla korporacji. Rodzą się bogowie realni, namacalni, którymi ludzie oddają cześć. Jednym z nich jest, Nefretete („kobieta Nadpiękna”), która przy pomocy nowoczesnej medycyny, chemii i chirurgii została prawdziwą boginią piękna, na którą zwykły człowiek nie jest w stanie spojrzeć, aby nie uszkodzić sobie mózgu od tak intensywnego bodźca. Opowiadanie bazuje na fundamentach istnienia współczesnego świata mianowicie, że religia oraz pieniądze rządzą światem. Jaś i Małgosia aby móc spłacić swoje zobowiązania finansowe biorą udział w reality-show-grze. Warszawie to miejsce tej gry, mieszkańcy aby móc spłacić swoje zobowiązania i móc egzystować podpisali umowy, które wiążą ich z bycia wewnątrz tych wydarzeń. Liczy się tylko oglądalność (liczba lajków), prosta rozrywka („chleba i igrzysk”). Jak pokazuje autor, technologia, nowoczesność, a człowiek nadal tkwi w jarzmie prymitywnych potrzeb. A te potrzeby są wykorzystywane przez CEO oraz przywódców religijnych. Skąd my to znamy?

Tak to jest, gdy zwykły człowiek ociera się o boskość.

Religia to przecież rząd nad duszami. Ja przejmuję nad nimi władzę bez jednego słowa, nie posługując się przemocą czy substancjami chemicznymi zmieniającymi świadomość jak robią to inni bogowie.

To tylko potwierdzało starą prawdę, że fundamentalizm religijny i zacietrzewienie na tle swojej wiary nigdy nie prowadzą do niczego dobrego. Kościół chciał usunąć samozwańczych bożków, by zastąpić ich miejsce w życiu wiernych, ale na to było już za późno. Ci, co posmakowali boskiej chemii, nigdy już nie wrócą do klęczenia przed majestatem archaicznej instytucji i reprezentowanego przez nią czysto hipotetycznego Boga, w którego nie wierzyła nawet część kapłanów.

Ocena: 1.1/2

„Błazen”, M. J. Sullivan, opowiadanie pełne akcji, napięcia, czterech bohaterów (dwóch złodziei: spółka Royce&Hadrian, Wilmer – hodowca świń oraz zainteresowana skarbem Myra) wyrusza do podziemi wg mapy sporządzonej przez błazna, krasnoluda w poszukiwaniu skarbu. Czy skarb istnieje, co jest najważniejsze w życiu? Opowiadanie z przesłaniem.

Utonie dusza chciwego i tchórza. Największym skarbem jest wolność. Ukradłem ją, udając głupca. Teraz ty zrobiłeś to samo.

Ocena: 1/2

„Etyczna herezja”, S. Sykes, narratorem jest introwertyk, adept sztuki czarodziejskiej zakonu Venarium, Dreadaeleon, wraz młodą adeptką Cestą ściagają zbiegłego heretyka Lathrima. Dread prowadzi ze sobą wewnętrzny dialog, w którym karci siebie za nieudolność w działaniach, zazdrości też młodej Ceście.

Ocena: 1/2

„Raj jest na planecie X”, D. Boskovich, zbliża się koniec świata, który ogłosili Obcy ludziom. Plan jest taki, że w piątek o godz. 17.00 cała ludzkość się przeniesie na inną planetę Xiarconię, która znajduje się miliard lat świetlnych od Ziemi. Warunkiem przeniesienia jest to, że ludzie aż do owej godziny będą zachowywać zwyczajnie tak samo, bez objawów paniki czy depresji. Osoby, które nie stosuję się do tej reguły będą eliminowani. Czy to prawdziwy koniec świata?

Ocena: 0.5/2

„Nieuwiązany rycerz”, S. Speakman, tego opowiadania nie można brać poważnie. Wampiry, Watykan, rycerze, kościół katolicki, czarodzieje, jest i Łazarz i papież Urban! Kompletny miszmasz. Łazarz, który szuka tajnego tekstu, „Pierwszej Biblii” w archiwach watykańskich. I ten morał co jest jakością życia: żona, oczekiwania na dziecko… Jakie to banalne.. Po co takie opowiadania wybiera Marcin Zwierzchowski? Nie wiem, ale czytanie nie dostarczyło mi rozrywki ani radości. Nie mówiąc już o jakości. Mam inne oczekiwania.

Moc emanująca z wampira, dawna siła czerpana z wieków doświadczenia rozchodziła się w powietrzy niczym linia wysokiego napięcia.

Ocena: 0/2

Nowa Fantastyka 7/2017, czy czeka nas zagłada?

Na lipcową niepogodę polecam z tego numeru do przeczytania „Zapach królowej” Walerowicz oraz „Szkarłatne skrzydła” dwóch autorek rosyjskich Goldin, Dawidowa. „Taniec ze śmiercią…” Mcintosha przewidywalne, ale ważne i aktualna tematyka (żyjemy w czasach kiedy masowe wyginięcia gatunków łącznie z ludźmi są w naszym ‚zasięgu’). Wielgosza „Pół stopnia w dół” – lektura obowiązkowa!
Polecam także publicystykę Parowskiego oraz recenzję jego „Kukułki na koniu trojańskim” w hołdzie mistrzowi! Oczywiście samą książkę należy kupić i przeczytać ze zrozumieniem! 🙂

„Pogoda dla zduhaczy”, A. Synowiec, opowiadanie dzieje się w Polsce XXI wieku w czasie, w którym klimat jest bardzo niestabilny, pełen anomalii pogodowych. Firmy i państwo jednak znajdują i w tych apokaliptycznych chwilach sposoby na zarobek i podatki. W opowiadanie jest wmieszana słowiańsko-pogańska mitologia. Ogólnie opowiadanie nie podobało mi się. Te chmury… Uśmiechnąłem się jedynie na pomysł na nowe podatki – całkiem realne w naszym Państwie 🙂

Szybko wprowadzono też obowiązkowe powszechne podatki: wiatrowy, słoneczny, mrozowy i smogowy. Masz baterie solarne na dachy, to płacisz za wykorzystanie ciepła Słońca. Masz wiatrak w ogródku – za pozyskiwanie ogólnounijnej energii wiatrowej. Palisz węglem czy gazem żeby się ogrzać – bulisz ekologiczne i demokratycznie za wytwarzanie smogu. W imię ochrony naturalnego środowiska człowieka.

Kradzieże obłoków zdarzały się rzadko w krótkiej historii chmurniczego biznesu na świecie.

W podaniach Żmij w ludzkiej postaci zwykł brać do łoża człowiecze kobiety, by zrodzić synów-bohaterów, walczących w imię ludzi. Być może zdarzało mu się też płodzić córki. Urodzone płanetnice. Prawdziwe królowe zduhaczy.

Ocena: 0.5/2

„Zapach królowej”, M. Walerowicz, opowiadanie dzieje się w Apisnatum – domu pszczół, bohaterka Numen Apis – królowa, która narodziła się z spółkowania jej matki z 20 samcami – trutniami, którzy po akcie zostali zamordowani – zgodnie z obowiązującym obrzędem. Główna bohaterka trochę przypomina Tenar – kapłankę z „Grobowców Atuanu” Le Guin. Obie tęsknią za miłością, bliskością drugiej osoby, z drugiej strony ciąży na niej obowiązek opieki nad poddanymi. Opowiadanie podobało mi się. Poza tym pszczołom, my ludzie powinniśmy bliżej się przyjrzeć i zadbać o ich przetrwanie, gdyż to gatunek, którym grozi niestety wyginięcie.

Popełniłam w życiu dwa błędy, jeden, gdy oddałam się instynktom, drugi, gdy zaufałam rozumowi.

Ocena: 1/2

„Zenit”, A. Budzich, opowiadanie dzieje się na statku, żaglowcu, który z braku jakiegokolwiek podmuchu wiatru nie jest w stanie opuścić bezkresnego morza. Mag wyczarowuje portal, przez który kilka osób teleportuje celem poszukania pomocy. Później okazuje się, że to morze, statek to gra – świat wirtualny.

Ostrze ze świstem przecięło maga, przelatując przez niego jak przez powietrze i nie napotykając żadnego oporu.

Ocena: 0.1/2

„Szkarłatne skrzydła”, I. Goldin, A. Dawydowa, opowiadanie o przyszłości (połowa XXI w.), w którym państwu NZSR (Nowy Związek Socjalistycznych Republik) udało się przy pomocy nowoczesnej technologii zatrzymać cały kraj w przeszłości, w czasie, w ułudzie wolnego życia, idylli, totalitarnej klatce , w którym wszyscy są szczęśliwi, prawi, sprawiedliwi i szlachetni. Głównym bohaterem jest Siergiej astrofizyk, mający trudne dzieciństwo (kłótnie rodziców, których jest świadkiem i nie bardzo rozumiejącym powody owych kłótni). Opowiadanie zawiera także wątek polski – sądząc po nazwiskach to autorki z polskimi korzeniami (Chmielewskaja, Złotnickaja). Czy uda się wydostać z tej czasowej pętli – leja?

Kiedy mama płakała, Siergiej gotów uciec choćby na kraj świata, byle tylko tego nie słyszeć. Czuł się maleńki i bezradny- jak w tę noc, kiedy paliła „konfetii” i łykała łzy. Dlatego skorzystał z okazji pod koniec maja, gdy poszła z koleżanką do teatru, i poprosił ojca o szczerą rozmowę.

Czy możliwe jest przy dostatecznej dawce energii stworzenie anizotropowego leja. Zwrócenie się do przeszłości i zamknięcie w niej całej ludności kraju.

Ocena: 1/2

„Prawdziwe piekło”, J. Heldeman, SF, klasyka w stylu Lema, (jest suwak lorarytmiczny, ołówek i gumka! :-)) opowiadanie dzieje się na Wenus, na której główny bohater ratuje zespół kobiet. Na Wenus są zwierzęta, które atakują kolonizatorów. („Zaginiona Planeta?”).

Przyczynowość nie jest prosta. Jestem nią. Kiedy Julie zmarła, stała się częścią tego świata. Częścią Wenus. A więc i częścią mnie. Już na zawsze.

Ocena: 1/2

„Taniec ze śmiercią w krainie potakiwaczy”, W. Mcintosh, opowiadanie dzieje się w Stanach Zjednoczonych, w której szerzy się nieznany wirus, który atakuje ludzi. Coraz więcej osób zostaje poddanych tej pandemii. Główny bohater to 42-letni Johnny, który nadal ma wiele niespełnionych marzeń. W miasteczku, pomaga swojemu 72-letniemu choremu ojcu prowadzić kino samochodowe, które nie przynosi dochodu. Razem z Kelly, której rodzice zostali zarażeni, próbują, pomagać ludziom dotkniętym wirusem. Utopia i beznadzieja sytuacji ale pozwoliło to na moment Johnnemu i Kelly zjednoczyć siły i przeżyć chwile razem.

Ocena: 1/2

Mateusz Skrzyński. Wiersze i opowiadania.

Strona autorska. Blog literacki.

nthykier

Things that I work on in Debian

kałuża pełna mirabelek

krótkie metraże z Krakowa, korporacji i głowy

AiDeeDystopia

Nairobi has her hands in my pants

IM Mark Ginsburg Presents A Personal Chess History

Chess History, Opening Theory, and Anecdotes by Dr. Mark Ginsburg

krainy z głowy

mutancikowy blog

wduch

Wlodzislaw Duch blog on cognitive science, mind, consciosuness, spirit and all that

The polymath blog

Massively collaborative mathematical projects

CIEMNA STRONA ROCKA

blog o muzyce klimatycznej... i nie tylko

Kraina Cieni

blog o głupiej nazwie i równie mądrej treści

終わりない夢 ~Owarinai Yume~

Blog krytycznoliteracki

Gödel's Lost Letter and P=NP

a personal view of the theory of computation

Komputerowe Katharsis

Jak się odnaleźć wśród komputerów i nowoczesnych technologii? Informatyka i moje obserwacje

WordPress.com

WordPress.com is the best place for your personal blog or business site.