Skip to content

Nowa Fantastyka 8/2017, czyli uzależnienia współczesnego człowieka

Opowiadania w tym numerze wszystkie trzymają poziom. Moim zdaniem opowiadaniem numeru a może i opowiadaniem roku 2017 jest „Retrospektor” Boyla. Opowiadanie „Upiór Umarłego” także rewelacyjne. Pozostałe opowiadania Kosmatki, Filipowicza oraz Rusnaka także koniecznie trzeba przeczytać.

„Trzy zapałki”, M. Rusnak, bohaterem jest Robert McAdams, żołnierz z zespołem stresu pourazowego. Robert brał udział w wojnie z Yverńczykami. Snajper. Płaci za wymazanie z jego umysłu wspomnień wojennych. Decyduje się na ten krok po tym jak zastrzelił 8-letniego chłopca, który przypadkiem pojawił się na terenie działań wojennych. Irytujące są nawiązania do TSA i trzech zapałek. Opowiadanie to urywki prawdopodobnie z efektów wymazywania umysłu, spotyka swoją nienarodzoną córkę Hope, oraz żonę. Ludzie to hybrydy z kotami/wężami. Wszystko przypomina narkotyczny sen. Robert dokonuje niby podróży w czasie, aby naprawić swoje błędy. Spotyka Fakrego i ratuje go ginąc od własnej kuli. Fakre żeni się i mają córkę, którą nadają imię Ilmavera.

Później płynna euforia trafia do moich żył. Cudowne, upajające ciepło momentalnie rozlewa się po całym ciele, nie ma bólu, nie ma strachu, nie ma kości, mięśni oraz skóry; zostaje tylko umysł pławiący się w chemicznej nirwanie, w alkaloidowym raju.

Ocena: 1/2

„Kląkanie na zapóźniku”, K. Filipowicz, pełne humoru, pełne matematyczno-fizycznych odniesień, opowiada o sympozjum naukowym blisko Zakopanego, gdzie został oddelegowany bakałarz z Gdańska do wygłoszenia referatu „Technika multiplikacji liczb lewostronnie całkowitych ze szczególnym uwzględnieniem feralnej trzynastki”. Opowiadanie zawiera także elementy steampunk – maszyna doktora Mrooka, oraz porusza odwieczny konflikt między wiarą a rozumiem. Czytanie Filipowicza nie tylko dostarczyło mi rozrywki a i przypomniało mi o pięknym uroku Tatr. Polecam, zdecydowanie dla tych dla których świat nauki jest nieobcy. Forma lekka i przyjemna.

Gdy błogosławiony Erwin przybił na drzwiach uniwersytetu w Zurychu swe tezy i stworzył podwaliny mechaniki kwantowej, to też lamenty się podniosły. Kwanty? Niemożliwe! Tak nie może być. A czy ktoś widział funkcję falową? Nie, nie i nie. Jak ten wieśniak, co wielbłąda zobaczył – a może żyrafę? – i uznał, iż takie zwierzę istnieć nie może.

Trwa od lat bezsensowny konflikt pomiędzy Wiarą a Rozumem. Niektórzy wierzą, że jeśli mocno wierzą, to już im rozum niepotrzebny. A tak naprawdę to oznaka lenistwa! Zwyczajnego lenistwa, kolego bakałarzu, takie jest zdanie moje! Zamiast porządny dowód przedstawić, popracować nad nim, pomyśleć, borykać się z przeszkodami… Jan Kepler strawił setki, tysiące godzin nad obliczeniami orbit planet, które powinny przecież po doskonałych okręgach się poruszać, lecz jakoś nie chciały tak czynić. Johannes dumał: może zatem nie okrąg z woli bożej jest ową figurą? Może elipsa nią będzie? Zróbmy rachunki. Ale to żmudne. Pewnie, prościej jest szablą machać na lewo i prawo, gromiąc przeciwników. Czy nawet do lodowatej wody wskoczyć!

Nieoznaczoność wektora może być tak znaczna, że skutki translacji trudno przewidzieć.

{*}

Ocena: 1/2

„Ja to nie Ty”, T. Kosmatka, motyw zemsty, zdrady cały czas aktualny. Kosmatka opowiada jak może wyglądać odwet w dobie sztucznej inteligencji.

Zapisała każdą synapsę. Idealnie odwzorowała jego umysł, niczym wirtualne zdjęcie. Kobieta ukradła chłopca. Albo też jego kopię.

Ocena: 1/2

„Retrospektor”, T. C. Boyle, Wes – mąż, ojciec po zakupie nowoczesnej konsoli, która pozwala na oglądanie siebie z przeszłości i wracanie do najlepszych i najpiękniejszych chwil swojego życia, popada w uzależnienie korzystania z tej technologii. Wes powraca do przeszłości, wykonując umysłową masturbację. Nie dba o swoją piętnastoletnią córkę ani o swoją pracę. Temat bardzo aktualny, gdyż nie potrzeba tytułowego retrospektora, a wystarczy nam w XXI wieku nałogowe korzystanie z Internetu, portali społecznościowych, filmów porno, gier na konsoli, nie mówiąc już o hazardzie, alkoholizmie czy korzystaniu z narkotyków.

I moja odpowiedź, zrytualizowana, odkąd szarpnąłem się na kosztujący pięć tysięcy dolarów retrospektor drugiej generacji Halcom X1520, wyświetlający hiperrealistyczne obrazy wprost na siatkówce oka, i na zawsze zmieniłem dynamikę między mną a moim jedynym dzieckiem.

Ocena: 2/2

„Upiór umarłego”, S. Speakman, „Nieuwiązany rycerz” tegoż autora nie podobał mi się, natomiast Tathal Ennis – wiekowy czarownik-morderca (szatan?) wręcz przeciwnie! Opowiadanie jest o tym jak Tathal przybywa do wioski South Cadbury w poszukiwaniu starodawnego miecza. Zdecydowanie, pewność siebie, upór i dążenie do celu to przyświeca Tathalowi. Wizyta w kościele, starcie z Ruindolonem robią wrażenie. Polecam!

Nie stawaj między mną, a tym, czego pragnę, chłopcze. Szedłem przez stulecia dla tej chwili i nie odbiorą mi jej tacy jak ty.

Umierając, Jezus musiał się zastanawiać, o co chodziło jego Ojcu.

W jego głosie Tathal usłyszał wiele rzeczy. Ból. Inteligencję. Samotność. Czujność. Wściekłość. Serce.

Ocena: 2/2

Fantastyka Wydanie Specjalne 3/2017, o tym co nadal w cenie, czyli tandecie, religii, pieniądzu i prostej rozrywce nie wymagającej myślenia

Numer letni Wydania Specjalnego serwuje dwa dobre teksty: „Hotaru” Dunkela oraz „Diazepinę” Sawickiego. Na drugim miejscu stawiam „Duże zmiany w Suidarnae” Dębskiego oraz „Błazna” Sullivana. Ewentualnie „Etyczną herezję” Sukesa. Resztę można sobie podarować.

„Duże zmiany w Suidarnae”, E. Dębski, fantasy na lato, lekkie, z momentami: przygody Cadrona i Hondelyka w królestwie Suidarnae rządzonej przez Empilei i jej dwóch braci.

Człek planuje, a bogowie planami się podcierają.

Ocena: 0.5/2

„Hotaru”, M. Dunkel, co tu dużo pisać, opowiadania z bohaterem ala Wiedźmin – zabójca zawsze dobrze się czyta!

Czy uwierzy, że to nie umiejętności zabójcy, zdolność do chłodnego osadu w sytuacji ogromnego napięcia, nie lata szkolenia, ale zwyczajna magia pozwoliła dokonać jej rzezi?

Ocena: 1/2

„Diazepina”, A. W. Sawicki, opowiadanie dzieje się w zniszczonej Warszawie (ale takiej nie XX-wiecznej a w przyszłości, być może to XXI/XXII wiek.. – tego nie wiadomo), zepsutej, biednej, w której tandetna rozrywka telewizyjna nie wymagająca żadnego wysiłku jest motorem napędowym dla korporacji. Rodzą się bogowie realni, namacalni, którymi ludzie oddają cześć. Jednym z nich jest, Nefretete („kobieta Nadpiękna”), która przy pomocy nowoczesnej medycyny, chemii i chirurgii została prawdziwą boginią piękna, na którą zwykły człowiek nie jest w stanie spojrzeć, aby nie uszkodzić sobie mózgu od tak intensywnego bodźca. Opowiadanie bazuje na fundamentach istnienia współczesnego świata mianowicie, że religia oraz pieniądze rządzą światem. Jaś i Małgosia aby móc spłacić swoje zobowiązania finansowe biorą udział w reality-show-grze. Warszawie to miejsce tej gry, mieszkańcy aby móc spłacić swoje zobowiązania i móc egzystować podpisali umowy, które wiążą ich z bycia wewnątrz tych wydarzeń. Liczy się tylko oglądalność (liczba lajków), prosta rozrywka („chleba i igrzysk”). Jak pokazuje autor, technologia, nowoczesność, a człowiek nadal tkwi w jarzmie prymitywnych potrzeb. A te potrzeby są wykorzystywane przez CEO oraz przywódców religijnych. Skąd my to znamy?

Tak to jest, gdy zwykły człowiek ociera się o boskość.

Religia to przecież rząd nad duszami. Ja przejmuję nad nimi władzę bez jednego słowa, nie posługując się przemocą czy substancjami chemicznymi zmieniającymi świadomość jak robią to inni bogowie.

To tylko potwierdzało starą prawdę, że fundamentalizm religijny i zacietrzewienie na tle swojej wiary nigdy nie prowadzą do niczego dobrego. Kościół chciał usunąć samozwańczych bożków, by zastąpić ich miejsce w życiu wiernych, ale na to było już za późno. Ci, co posmakowali boskiej chemii, nigdy już nie wrócą do klęczenia przed majestatem archaicznej instytucji i reprezentowanego przez nią czysto hipotetycznego Boga, w którego nie wierzyła nawet część kapłanów.

Ocena: 1.1/2

„Błazen”, M. J. Sullivan, opowiadanie pełne akcji, napięcia, czterech bohaterów (dwóch złodziei: spółka Royce&Hadrian, Wilmer – hodowca świń oraz zainteresowana skarbem Myra) wyrusza do podziemi wg mapy sporządzonej przez błazna, krasnoluda w poszukiwaniu skarbu. Czy skarb istnieje, co jest najważniejsze w życiu? Opowiadanie z przesłaniem.

Utonie dusza chciwego i tchórza. Największym skarbem jest wolność. Ukradłem ją, udając głupca. Teraz ty zrobiłeś to samo.

Ocena: 1/2

„Etyczna herezja”, S. Sykes, narratorem jest introwertyk, adept sztuki czarodziejskiej zakonu Venarium, Dreadaeleon, wraz młodą adeptką Cestą ściagają zbiegłego heretyka Lathrima. Dread prowadzi ze sobą wewnętrzny dialog, w którym karci siebie za nieudolność w działaniach, zazdrości też młodej Ceście.

Ocena: 1/2

„Raj jest na planecie X”, D. Boskovich, zbliża się koniec świata, który ogłosili Obcy ludziom. Plan jest taki, że w piątek o godz. 17.00 cała ludzkość się przeniesie na inną planetę Xiarconię, która znajduje się miliard lat świetlnych od Ziemi. Warunkiem przeniesienia jest to, że ludzie aż do owej godziny będą zachowywać zwyczajnie tak samo, bez objawów paniki czy depresji. Osoby, które nie stosuję się do tej reguły będą eliminowani. Czy to prawdziwy koniec świata?

Ocena: 0.5/2

„Nieuwiązany rycerz”, S. Speakman, tego opowiadania nie można brać poważnie. Wampiry, Watykan, rycerze, kościół katolicki, czarodzieje, jest i Łazarz i papież Urban! Kompletny miszmasz. Łazarz, który szuka tajnego tekstu, „Pierwszej Biblii” w archiwach watykańskich. I ten morał co jest jakością życia: żona, oczekiwania na dziecko… Jakie to banalne.. Po co takie opowiadania wybiera Marcin Zwierzchowski? Nie wiem, ale czytanie nie dostarczyło mi rozrywki ani radości. Nie mówiąc już o jakości. Mam inne oczekiwania.

Moc emanująca z wampira, dawna siła czerpana z wieków doświadczenia rozchodziła się w powietrzy niczym linia wysokiego napięcia.

Ocena: 0/2

Nowa Fantastyka 7/2017, czy czeka nas zagłada?

Na lipcową niepogodę polecam z tego numeru do przeczytania „Zapach królowej” Walerowicz oraz „Szkarłatne skrzydła” dwóch autorek rosyjskich Goldin, Dawidowa. „Taniec ze śmiercią…” Mcintosha przewidywalne, ale ważne i aktualna tematyka (żyjemy w czasach kiedy masowe wyginięcia gatunków łącznie z ludźmi są w naszym ‚zasięgu’). Wielgosza „Pół stopnia w dół” – lektura obowiązkowa!
Polecam także publicystykę Parowskiego oraz recenzję jego „Kukułki na koniu trojańskim” w hołdzie mistrzowi! Oczywiście samą książkę należy kupić i przeczytać ze zrozumieniem! 🙂

„Pogoda dla zduhaczy”, A. Synowiec, opowiadanie dzieje się w Polsce XXI wieku w czasie, w którym klimat jest bardzo niestabilny, pełen anomalii pogodowych. Firmy i państwo jednak znajdują i w tych apokaliptycznych chwilach sposoby na zarobek i podatki. W opowiadanie jest wmieszana słowiańsko-pogańska mitologia. Ogólnie opowiadanie nie podobało mi się. Te chmury… Uśmiechnąłem się jedynie na pomysł na nowe podatki – całkiem realne w naszym Państwie 🙂

Szybko wprowadzono też obowiązkowe powszechne podatki: wiatrowy, słoneczny, mrozowy i smogowy. Masz baterie solarne na dachy, to płacisz za wykorzystanie ciepła Słońca. Masz wiatrak w ogródku – za pozyskiwanie ogólnounijnej energii wiatrowej. Palisz węglem czy gazem żeby się ogrzać – bulisz ekologiczne i demokratycznie za wytwarzanie smogu. W imię ochrony naturalnego środowiska człowieka.

Kradzieże obłoków zdarzały się rzadko w krótkiej historii chmurniczego biznesu na świecie.

W podaniach Żmij w ludzkiej postaci zwykł brać do łoża człowiecze kobiety, by zrodzić synów-bohaterów, walczących w imię ludzi. Być może zdarzało mu się też płodzić córki. Urodzone płanetnice. Prawdziwe królowe zduhaczy.

Ocena: 0.5/2

„Zapach królowej”, M. Walerowicz, opowiadanie dzieje się w Apisnatum – domu pszczół, bohaterka Numen Apis – królowa, która narodziła się z spółkowania jej matki z 20 samcami – trutniami, którzy po akcie zostali zamordowani – zgodnie z obowiązującym obrzędem. Główna bohaterka trochę przypomina Tenar – kapłankę z „Grobowców Atuanu” Le Guin. Obie tęsknią za miłością, bliskością drugiej osoby, z drugiej strony ciąży na niej obowiązek opieki nad poddanymi. Opowiadanie podobało mi się. Poza tym pszczołom, my ludzie powinniśmy bliżej się przyjrzeć i zadbać o ich przetrwanie, gdyż to gatunek, którym grozi niestety wyginięcie.

Popełniłam w życiu dwa błędy, jeden, gdy oddałam się instynktom, drugi, gdy zaufałam rozumowi.

Ocena: 1/2

„Zenit”, A. Budzich, opowiadanie dzieje się na statku, żaglowcu, który z braku jakiegokolwiek podmuchu wiatru nie jest w stanie opuścić bezkresnego morza. Mag wyczarowuje portal, przez który kilka osób teleportuje celem poszukania pomocy. Później okazuje się, że to morze, statek to gra – świat wirtualny.

Ostrze ze świstem przecięło maga, przelatując przez niego jak przez powietrze i nie napotykając żadnego oporu.

Ocena: 0.1/2

„Szkarłatne skrzydła”, I. Goldin, A. Dawydowa, opowiadanie o przyszłości (połowa XXI w.), w którym państwu NZSR (Nowy Związek Socjalistycznych Republik) udało się przy pomocy nowoczesnej technologii zatrzymać cały kraj w przeszłości, w czasie, w ułudzie wolnego życia, idylli, totalitarnej klatce , w którym wszyscy są szczęśliwi, prawi, sprawiedliwi i szlachetni. Głównym bohaterem jest Siergiej astrofizyk, mający trudne dzieciństwo (kłótnie rodziców, których jest świadkiem i nie bardzo rozumiejącym powody owych kłótni). Opowiadanie zawiera także wątek polski – sądząc po nazwiskach to autorki z polskimi korzeniami (Chmielewskaja, Złotnickaja). Czy uda się wydostać z tej czasowej pętli – leja?

Kiedy mama płakała, Siergiej gotów uciec choćby na kraj świata, byle tylko tego nie słyszeć. Czuł się maleńki i bezradny- jak w tę noc, kiedy paliła „konfetii” i łykała łzy. Dlatego skorzystał z okazji pod koniec maja, gdy poszła z koleżanką do teatru, i poprosił ojca o szczerą rozmowę.

Czy możliwe jest przy dostatecznej dawce energii stworzenie anizotropowego leja. Zwrócenie się do przeszłości i zamknięcie w niej całej ludności kraju.

Ocena: 1/2

„Prawdziwe piekło”, J. Heldeman, SF, klasyka w stylu Lema, (jest suwak lorarytmiczny, ołówek i gumka! :-)) opowiadanie dzieje się na Wenus, na której główny bohater ratuje zespół kobiet. Na Wenus są zwierzęta, które atakują kolonizatorów. („Zaginiona Planeta?”).

Przyczynowość nie jest prosta. Jestem nią. Kiedy Julie zmarła, stała się częścią tego świata. Częścią Wenus. A więc i częścią mnie. Już na zawsze.

Ocena: 1/2

„Taniec ze śmiercią w krainie potakiwaczy”, W. Mcintosh, opowiadanie dzieje się w Stanach Zjednoczonych, w której szerzy się nieznany wirus, który atakuje ludzi. Coraz więcej osób zostaje poddanych tej pandemii. Główny bohater to 42-letni Johnny, który nadal ma wiele niespełnionych marzeń. W miasteczku, pomaga swojemu 72-letniemu choremu ojcu prowadzić kino samochodowe, które nie przynosi dochodu. Razem z Kelly, której rodzice zostali zarażeni, próbują, pomagać ludziom dotkniętym wirusem. Utopia i beznadzieja sytuacji ale pozwoliło to na moment Johnnemu i Kelly zjednoczyć siły i przeżyć chwile razem.

Ocena: 1/2

Fantastyka Wydanie Specjalne 2/2017, czyli literówki… :(

A w tym miesiącu Dzień Ojca… więc w numerze mamy i opowiadania o ojcach.

„Najpiękniejsze anioły tańczą w piekle”, S. Uznański, Tavin nastolatek, gra w gry komputerowe, na swojej drodze spotyka bohaterów, dzięki którym robi dobre uczynki. Początkowo opowiadanie z pozoru wydaje się dedykowane do młodego czytelnika, jest wręcz naiwne. Natomiast czym dalej, odkrywa swoją mroczną i ciemną stronę. Tavin gra w grę Imago zaprojektowaną przez jego nie żyjącego już ojca. Tavin próbuje dowiedzieć się co było przyczyną śmierci od matki Valeri. Bezskutecznie. Okazuje się, że gra komputerowa może być kluczem do rozwikłania zagadki, szyfrem który ojciec zaprogramował aby jego syn dowiedział się jak było naprawdę. Z koleżanką Mariką, próbuje rozwikłać zagadkę. Kolejne etapy gry mają odkryć gorzką prawdę.

cytaty dla młodzieży:

W żyłach Mariki zamiast krwi płynęła czyta kofeina. Zwykła mawiać, że sen to coś, co przydarza się innym. Nawet wywołana do laptopa w środku nocy dysponowała ostrym jak sztylet umysłem.

Że debile jesteście. To nawet nie wasza wina, tylko testosteronu. Taki hormon, który buduje wam tkankę mięśniową, najwidoczniej zamiast nerwowej.

Ojciec kiedyś powiedział, że tworzenie sztuki to wyrywanie sobie serca.

…drogi, którymi chadzają ludzkie żądze, rzadko bywają piękne.

* nawiązania do KAT: sztylet skrytobójcy „Dzień Świra” jako ta królewska para

dla trochę starszych:

Dorosłość polega na robieniu pieniędzy, a on, cóż, okazał się dużym dzieckiem. Bo tylko dzieci zajmują się grami komputerowymi. Pytasz dlaczego? Twój ojciec był trochę idealistą, a John … John miał bentleya.

Ocena: 1.1/2

„Babciu, módl się za nami”, P. W. Lech, Jonathan Ashley, informatyk, potem biznesmen, żona Alicja z którą przeżył 275 lat, CWM – świat wirtualny (bexterson) do którego można przejść będąc umarłym ale przedłużać życie wg marzeń, łykając tabletkę (specyfik geniusza z Oslo). Babcia 110 lat, Jonathan miał 150lat, pracuje ale praca nie przynosi mu satysfakcji. Trudni się profesjonalnym modleniem o różne łaski w firmie modlitewnej. Opowiadanie ukazuje kolejne „inkarnacje” Jonathana, łącznie z nowymi związkami z nowymi kobietami. Monika to druga żona, dziennikarka tv, z którą nie mieli dzieci, ale która podaje mu nielegalny empatopirazol. Babcia to osoba, która nie poddała się możliwości skorzystania z życia w ‚lepszym’ świecie wirtualnym.

ale nazywał ją babcią, zgodnie z obyczajem, ponieważ tak właśnie mówiono na wszystkich tych, którzy świadomie zrezygnowali z baxtersona oraz możliwości przeniesienia do CWM. Mała grupa ludzi, uparcie negująca wszystkie zdobycze techniki, od dwóch wieków skutecznie przedłużające życie.

Teraz słuchał przez telefon monologu o odpowiedzialności i pracy zespołowej, a w sklepie musiał przełknąć tekst o głupocie od Boba Dębickiego, gościa bez podstawówki.

Wychodził z pracy zmęczony, śmierdzący, upokorzony, zdołowany i przekonany o całkowitej beznadziejności swojego życia. Nie tak, kurwa, miało być! Nie tak!

Ty pracujesz, my się modlimy. Twoje prośby trafiają prosto do Boga. Złóż swój los w ręce profesjonalistów.

Teraz niestety sytuacja wygląda niewesoło, mamy tam prawdziwą przepaść demograficzną, jak tak dalej pójdzie, na świecie w przeciągu stu lat pozostaną tylko Hospicja z trumnami podłączonymi do komputerów serwujących CWM.

W kiosku android żeński, Naturall 1000, wspaniała robota, wizerunek na bazie znanej rosyjskiej modelki Tatiany Okolnikowej, utrzymano cechy indywidualne, gdyby nie identyfikator z kodem paskowym przypiętym do bluzki, można by się pomylić.

baxtersonowy świat młodych kobiet, kuszący i powodujący wyrzuty sumienia, niepasujący do tego życia, wprowadzający dysonans. Niech to cholerne działanie ustąpi!

…ten delikatny zgrzyt zamienił się w niechęć, która pogłębiała się coraz bardziej, by osiągnąć stan kontrolowanej nienawiści.

Ocena: 1.1/2

„Ucieczka przez wieki”, D. Künsken, opowiadanie, w którym głównymi bohaterami są SI: Ulixes-316 i trochę mniej rozgarnięty SI Polufem. Kolejne generacje SI, wizy do korzystania z tuneli czasoprzestrzennych dla SI, „fala uchodźców SI”. Technologia pozwala na budowanie coraz to silniejszych komputerów, o coraz większej mocy obliczeniowej posiadającej ludzką świadomość.

Wykazano już, że konklawe musi zwiększyć swoją świadomość oraz inteligencję, by zrozumieć moralną rolę inteligencji w cyklu życia kosmosu.

Cichym, łamiącym się głosem Ulixes zaczął mówić o owym odległym dniu w Tirhene: o snach i koszmarach, jakie po nim nastąpiły i o wszystkim, co obaj utracili. Polufem w odpowiedzi opowiadał o ślepocie, o wstydzie, o tym, jak został zraniony i stał się bezużyteczny. Rozmawiali na krańcu nadziei, zanim obaj zamilkli, nawet gdy wokół nich wybuchały pęcherze gwiazd neutronowych.

Mimo wszystko wciąż jeszcze żyli. Miliardy lat w przyszłość ludzkość zdążyła już wymrzeć. Zgromadzenie. Plutokracja, Umma, Państwo Środka i Teokracja Marionetek – wszyscy bez wyjątku zostali unicestwieni. Tak jak Etyczne Konklawe, wraz z programem Ulixesa i pierwszymi kopiami. Straty piętrzyły się i zdawały zbyt ogromne, rozleglejsze niż sam kosmos. Śmierć cywilizacji wymykała się skalom.

Ocena: 1.1/2

„Ratuj PLZ”, D. B. Kirtley, krótkie opowiadanie w którym Meg próbuje ratować swoją relację z chłopcem-studentem, którego pasją są gry komputerowe. Chłopak marzy aby rzeczywistość tak zmodyfikować aby przypominała świat wirtualny. Krótkie. Nie podobało mi się.

Ocena: 0/2

„W metalu, w kości”, A. Owomoyela, opowiadanie o Benine, który w wojskowym obozie frontowym (jest wojna) z szczątków ludzkich wydobywa informacje na temat ich uprzedniego życia, jak zginęli. Rebelianci są coraz bliżej. Benine otrzymuje nieśmiertelnik – dwie blaszki, które zakłada się żołnierzom w celu ich późniejszej identyfikacji po śmierci.

Ocena: 0/2

„Obrońcy granicy”, R. Silverberg, opowiadanie dzieje się w forcie, w którym Kapitan i jego ludzie obserwują czy ktoś nielegalnie nie przekracza granicy. Świat przedstawiony to Imperium, w którym toczyła się wojna. Natomiast strażnicy nie zostali odwołani z służby. Poszukiwacz ma dar (emanacje), który pozwala na wychwytywanie podejrzanych typów. Z czasem jest coraz mniej wrogów i grupa zadaje coraz więcej pytań o sens ich służby. Strażnicy podejmują próbę zmiany swojego losu. Opowiadanie ma to coś, czego oczekuje się od opowiadań: tego opowiadania nie sposób zapomnieć.

Ocena: 1/2

„Powiernik pamięci”, T. Lockwood, główny bohater Daen zmaga się z zagładą. Zagładą swoich wartości, historii, które nie przetrwają inwazji Smoków, a które zapamiętał podczas nauk z ksiąg, od swojego Mera – swojego mistrza i które ma przekazać przyszłym pokoleniom aby pamięć o nich nie umarła. Okazuje się, że Daen być może reinkarnuje ponownie w siebie – nie zazna spokoju zanim nie przekaże informacji?

Czy po przebudzeniu zapamięta swoje objawienie? Jeśli w ogóle się przebudzi?

Ocena: 1/2

Nowa Fantastyka 6/2017, czyli Zelazny

Dla mnie „Człowiek, który uśmiechał się na stoku wulkanu” Prochockiego i Zelazny to pozycje obowiązkowe numeru czerwcowego. Jagżeż nie czytać i nie lubić prozy Zelaznego. Jerzy Rzymowski w felietonie „Powrót do Amberu” świetnie to ujął:

Poszczególne tomy liczą niespełna 200 stron; w przypadku niektórych obecnie tworzących pisarzy cały pięcioksiąg Zelaznego potrafi być krótszy od jednego tomu ich twórczości. Może właśnie dzięki temu podczas lektury „Kronik Amberu” czytelnika tak mocno uderza bogactwo kreacji, mnogość pomysłów i intensywność nierozwodnionej prozy.

Poza tym tyle w niej piękności o kasztanowych włosach! 🙂

Dodatkowo warto przeczytać felieton Marcina Waincetela o wampirach i Nosferatu (Bela Lugosi i Max Schreck) zawsze żywi 🙂

„#EUDAJMONIA”, M. Kucenty, opowiada o Patrycji Święcickiej, w świecie przyszłości (2101 rok), która miała trudne dzieciństwo (ojciec artysta, matka na lekach), wykorzystywana seksualnie, leczy się obecnie w psychiatryku. Dzięki rozwojowi technologii świat rzeczywisty miesza się z światem rzeczywistości wirtualnej. Autorka zadaje pytanie o sens i co to jest tak naprawdę szczęście jednostki. Forma ciężkawa, te anglojęzyczne fonetyczne wstawki są bardzo męczące (przerost formy nad treścią).

Eudajmonia jest poniekąd dowodem na to, że brakuje jednej definicji szczęścia. Każdy ma przecież własną. Dlatego uważam, że takie rzeczy jak dieta nie są złe. Są po prostu nie dla mnie.

Ocena: 0.1/2

„Raskoł”, P. Karbowski, opowiadanie polityczne dziejące się na wschodnich rubieżach Polski (rejony Lublina), w bliżej nieokreślonym czasie przyszłym. Polska katolicka nie istnieje jako kraj, jest tylko Nowa Ruś z propagandą, bohaterami i prawosławiem. Arcybiskup Bolesław Wnuk walczy o przetrwanie polskości.

Siedem milionów usiłuje spokojnie żyć w obwodzie białostocko-lubelskim, a pańska generacja tylko przeszkadza. Nie chodzi o to, byście się rozpłynęli wśród ludów Nowej Świętej Rusi. Po prostu się w nią włączcie, uczestniczcie, twórzcie historię. A nie rzucajcie bombą w listonosza tylko dlatego, że ma na czapce orła Bizancjum. Przecież to jedynie przypadek, że Mieszka I ochrzcił Zachód, a nie Wschód.

Ocena: 0.5/2

„Człowiek, który uśmiechał się na stoku wulkanu”, S. Prochocki, brutalne (zakrwawione stopy) i aktualne ze względu na wciąż aktualne teorie spiskowe oraz nasilającą się inwigilację obywateli ze względu na szerzący się terroryzm. Głównym bohaterem jest pisarz Sławek, który na pieszo przebywa nieprawdopodobne odległości w wulkanicznej Islandii. Tematyką jest amerykańska misja Apollo lądowania na Księżycu ubiegłego wieku i teorie spiskowe czy to faktycznie miało miejsce. Roman to drugi bohater, który pisze książkę co tak naprawdę się stało na Księżycu. Sławek mu w tym przeszkodzi?

Islandzki interior był mieszaniną wulkanicznych skał, pyłu i piachu, poprzecinaną setkami kanionów, rzek i potoków. Nie nadawał się do zamieszkania. Dwieście tysięcy kilometrów kwadratowych jałowego krajobrazu. Trochę lodowców, poza tym tylko kamienie.

Ocena: 1/2

„Sekret Amberu” E. Greenwood, bohaterami są Fiona i Corwin – niedokończone z uwagi na śmierć Zelaznego.

„Opowieść komiwojażera”, R. Zelazny, opowiadanie które powinno czytać się jako pierwsze w cyklu przedstawionym przez NF i tłumaczonym przez Wojciecha Cholewę. Głównym bohaterem jest Luke Raynard, syn Branda – brata Corwina. Dowiaduje się o wspólnej mocy jego i Corwina właśnie. Oferta dla Delwina, króla Kashfy mikrofalówki i lodówki – uwielbiam takie fragmenty. 🙂

Przypominałem sobie, jak kiedyś Merlin opowiadał, że jego ojciec przywołał Grayswandira do siebie w Cieniu, po ucieczce z lochów Amberu. Jakiś szczególny związek łączył jego i broń…

Ale dobrze, że Delwin nie zainteresował się mikrofalówką. Opracowanie zaklęcia byłoby paskudnie ciężkie.

Ocena: 0.7/2

„Niebieski koń, tańczące góry”, R. Zelazny, podróż księcia Corwina przez pustynię do gór. A pomaga mu w tym rumak Shask – nito koń nito jaszczurka a w nocy kamień (a teraz mamy komputerowe hibernacje!). Piękne!

Uważam, że jego synchronizacja jest perfekcyjna. Mam też kilka fragmentów jego wspomnień, które znalazłem przez laty, dryfujące nad Wzorcem w Rebmie. Chciałbym dostawać złoty nocnik za każdym razem, kiedy ktoś go nie docenił.

Ocena: 0.7/2

„Całunnik i Guisel”, R. Zelazny, walka Merlina z Guiselem z pomocą Kergma (od równań) i miecza migbłystalnego. Jest i kobieta do towarzystwa. Piękne!

Wysokie lustro wisiało pomiędzy biurkiem i dużym zegarem Chaosu. Zegar, jak zauważyłem, miał właśnie wydzwonić nieliniowy czas obserwatora. Świetnie. Dobyłem miecza.

Kergma – żywe równanie – zjawił się, wślizgując z wielu kątów równocześnie. Patrzyłem i czekałem, aż się poskłada. Kergma – albo była czy było, nigdy nie miałem pewności – towarzyszem zabaw z dzieciństwa, razem z Glait i Gryllem.

Ocena: 0.7/2

„Wracając do powrozu”, R. Zelazny, głównym bohaterem jest sznurek czy tytułowy powróz z świadomością – „Duszący powróz Merlina”. I znów morderczy Guisel.

Znalazłam wygodny z wyglądu stolik i owinęłam się wokół jednej z jego nóg. Potem przeszłam w stan stazy, jesli ktoś by potrzebowałby na to określenia. To nie sen, nie ma utraty świadomości. Ale nie ma też myślenia w klasycznym sensie. Tak jakby m rozproszyła swoją jaźń i tylko „była”, póki nie okażę się potrzebna.

Ocena: 0.6/2

„Galeria luster”, R. Zelazny, znów Corwin z Shaskiem w okolicy Tańczących Gór w drodze do Amberu. Do domu. A w domu rozpoczyna się coś co gdyby nie umarł Zelazny przekształciłoby się pewnie w kolejny cykl o Amberze… Tego już się nie dowiemy. Chyba, że kiedyś będzie możliwość uruchomienia mózgu Zelaznego. 🙂

Shask był rumakiem z Cienia, którego mój syn, Merlin, znalazł dla mnie w królewskich stajniach Dworców. W tej chwili ów rumak wędrował w postaci wielkiej niebieskiej jaszczurki i śpiewaliśmy sobie pieśni z różnych czasów i miejsc.

Bawiliśmy się z nocą, która mogłaby pochwycić mniej zręczną od nas parę, znaleźliśmy zmierzch i tam zjedliśmy nasze racje. Wkrótce potem Shask znowu zmienił się w kamień. Tej nocy nic nas nie zaatakowało, a moje sny ledwie były warte śnienia.

Ocena: 1/2

Nowa Fantastyka 5/2017, czyli gwałty na nastolatkach

Oprócz opowiadań polecam cykl Ojca Redaktora oraz Kuźnię Światów Piskorskiego. Najbardziej podobało mi się opowiadanie „Ciecz przechłodzona” Vizvary’ego.

„Ciecz przechłodzona”, I. Vizvary, opowiadanie z wątkiem kryminalnym o Obcych, których próby kontaktu z ludźmi próbuje zrozumieć profesor statystyki Aaron Skovovich. Obcy mieli umieścić sześcian w przestrzeni między Ziemią a Księżycem, służący do wpływu na pewne jednostki, które przy pomocy sieci wzajemnych powiązań spowodują globalną kontrolę nad całą ludzkością. Coś na kształt tego co robią z ludźmi sieci powiązań ludzi na portalach społecznościowych. Spodobał mi się fragment o czeskiej Pradze.

Uważał, że kosmici mogliby wpływać na niektóre jednostki, aby wytworzyć za ich sprawą olbrzymie ruchy, ślepo zapatrzone w duchowych przywódców. w końcu złączyłyby się w jeden super-ruch, jednocząc ludzkość w jeden organizm z Internetem jako układem nerwowym. Aarona to przerażało. Nazywał to krystalizacją.

Labirynt otwierał się wąskimi bramami, kusił i nęcił, nie mogłem jednak ulec. Czas giął się tam i plątał, kradnąc godziny, w zamian ofiarowując szepty i echa przeszłości. Jednak tego wieczoru nie było mnie stać na taką transakcję. Musiałem się przespać.

Trzy godziny dziennie, z czepkiem z aluminiowej folii na głowie. Wyłącznie kiedy Monolit jest po drugiej stronie planety, drzemkami po trzy kwadranse.

Ocena: 1/2

„Złącze”, M. Strzyżewski, autor bawi się wirtualną rzeczywistością. Opowiadanie o wojennej rzeczywistości, z punktu widzenia okupującego żołnierza w bliskim kontakcie z brutalnością, śmiercią i bezwzględnością okoliczności, które ukazującą jakie prymitywne instynkty drzemią w nas. W sytuacjach ekstremalnych brak nam hamulców? Cięty, ostry, mocny język. Jak na debiut w NF – to całkiem udany!

Dziwka tamtych. Siedziała u nich w bloku, kiedy chcieli go zabić. Wezbrała w nim złość. Podniósł ją z ziemi i spoliczkował. Nie broniła się. Popchnął ją na ścianę. Gdzieś za oknem wciąż terkotał karabin. Blok zatrząsł się od eksplozji. Głupia dziwka. Nie broniła się. Ktoś krzyczał. Wszyscy byli martwi, całe to miasto, cały ten kraj. Zerwał z niej jakieś szmaty… Kiedy skończył, wyglądała jak martwa. Leżała na ziemi, nie ruszając się. Jak kukła.

Ocena: 0.9/2

„Coś umiera w Radosnej”, M. Rumiancew, kolejne opowiadanie o brutalności wojny. Tym razem konflikt ma podłoże religijne (bogowie sendarscy, morenyjscy). Jeden z nich to jakaś odmiana chrześcijaństwa z symbolem krzyża. Znów są gwałty.

Nastolatka nazywa się Weronika córka Abla. Krzyżowcy nie noszą nazwisk. Ma miedziane włosy i oczy koloru granatu. Małe piersi, wąskie biodra. Niezwykle spokojny charakter. Była cichutko, gdy ją gwałcili, nawet jak popłynęła krew. Tylko posapywała lekko i patrzyła na oprawców zimnym, beznamiętnym wzrokiem.

Ocena: 0.9/2

„Babelsberg”, A. Reynolds, opowiadanie o eksploracji Układu Słonecznego przez ludzi oraz roboty o wysokiej sztucznej inteligencji. Głównym bohaterem jest AI o imieniu Vincent (na cześć słynnego postimpresjonisty). Mimo technologii problemy wciąż takie same.

Maria i ja różniliśmy się od siebie, to jasne. ale nawet wtedy mieliśmy ze sobą więcej wspólnego niż z takimi jak wy. Nie, teraz, gdy miałem czas, by przemyśleć to wszystko, zdałem sobie sprawę, że wcale jej nie zazdroszczę. Nigdy nie zazdrościłem! Podziw? Tak – z całego serca. To coś zupełnie innego! A bylibyśmy tak wspaniałymi partnerami. Maria wznosi się ku swemu zenitowi. Podnoszę dłoń w czułym salucie. Powodzenia i z Bogiem!

Ocena: 1/2

„Ciesz się chwilą”, J. McDevitt, opowiadanie przed-apokaliptyczne z przekazem w tytule. W Ziemię uderzy zapadnięta gwiazda i na pewno zmieni orbitę planety. Katastrofa jednak wydarzy się to dopiero za 20 lat zatem ludzie mają czas aby dobrze wykorzystać te ostatnie chwile.

Nazywają ją obiektem Maryam

Ocena: 0.9/2

„Planeta strachu”, P. McAuley, opowiadanie o kolonii Ziemian: rosyjsko-amerykańsko-brytyjskiej. Klasyka: coś powoduje że giną ludzie i zwierzęta. Temat ograny. Hm, raczej opisany wielokrotnie.

Słyszycie? To nie psy, prawda? To nie przypomina żadnego znanego mi psa. Nie brzmi też jak świnie.

Wenus jest w naszej krwi i w naszych umysłach

Ocena: 0.5/2

Nowa Fantastyka 4/2017, czyli „Mierz siły na zamiary”

W numerze świetny mamy felieton Parowskiego „Seriale, seriale”, chociaż mam inne zdanie o scenach z filmu Kubricka. 🙂 Warto także, przeczytać Piskorskiego „Łupieżców historii”.

Jeżeli chodzi o opowiadania to osobiście najbardziej przypadły mi do gustu „Reguła optymalizacji” Dzika oraz „Najlepsze pierogi w Kocierbie” Agnieszki Hałas. Ale moim zdaniem opowiadania tego numeru warto przeczytać od deski do deski.

„Chłopiec i wiedźma”, A. Laisen, bajkowy świat fantasy, w którym Tekri dziecka z duszą wojownika mirun-ka, próbuje naprawić świat.

Jeśli zbytnio oddalisz się od wioski, możesz też napotkać zbójców czy maruderów. Albo nawet groźniejsze stworzenia. Zwłaszcza po zmroku. Strzygi i demony. Władców Koszmarów. Gobliny puhu.

Tamten świat był tylko bajką, którą wymyślili Sani i Hateri, chcąc ochronić was przed prawdą. Takim jak wszystkie inne bajki, które opowiadali wam do snu tak przekonująco, aż w końcu sami w nie uwierzyli. Ale prawdziwe życie jest okrutne i niesprawiedliwe, przemierzając je, natkniesz się prędzej na okrutnych maruderów i nieuczciwych zarządców niż na szlachetnych wojowników czy dobre duchy opiekuńcze. Zapomnij więc o bajkach, jeśli pragniesz przetrwać.

Obejrzał się, zaskoczony. Dziesięć kroków dalej stała wysoka kobieta w brązowym futrze. Mogła mieć około czterdziestu wiosen. Na ramieniu dźwigała podróżna sakwę.

Ocena: 1/2

„Reguła optymalizacji”, B. Dzik, Opowiadanie, pisane najprawdopodobniej przez amerykańskiego policjanta, detektywa (fachowca z DARPA?), który opisuje swoją wizytę w mieszkaniu geniusza, kaznodziei ojca Feliksa. Ojciec Feliks bawi się w Boga. Opowiadanie podejmuje bardzo ciekawy temat związany z etyką, ludzką egzystencją i czym się kierujemy podejmując decyzje. Chodzi tutaj nawet nie o jednostki, a całe społeczeństwa. Vendetta, walki na tle religijnym, w imię wyższych celów, są często podyktowane ulotnymi, niemierzalnymi prawami (obiecanki królestwa w zaświatach: niebo), których skutki powodują wiele cierpienia. Autor wspomina tutaj etyka, ateistę i wegetarianina Petera Singera, który od lat walczy o prawa zwierząt, ale też słynie z innych utylitarnych i kontrowersyjnych poglądów jak na przykład eutanazja ludzi chorych.

Wizja nowoczesnych utylitarystów, dajmy na to Singera, uchodzi za tak skrajnie niekompatybilną z chrześcijańską etyką absolutną, że ani jedna, ani druga strona nie dopuszcza istnienia punktów stycznych. Utylitaryści mierzą dobrostany i cierpienia, ważą je prawdopodobieństwami. Zamieniają etykę w rachunek moralny, podstawiają ludzkie życia do racjonalnych, matematycznych kryteriów decyzyjnych, wypracowanych w ekonomii jeszcze w latach czterdziestych ubiegłego wieku przez von Neumanna i Morgensterna. Chrześcijanie opierają się na intencjach i odniesieniu do Absolutu; nie wolno im zabić jednego niewinnego człowieka, by uratować życie tysiąca innych. Ideałem utylitarystów jest decydent, który przez politykę zdrowotną, fiskalną i edukacyjną minimalizuje cierpienie społeczeństwa jako takiego, ideałem teologów moralnych jest męczennik, który nie wyprze się wiary mimo ogromu przyjmowanych cierpień. Ostateczny punkt odniesienia utylitarystów to stricte ziemska reguła optymalizacji, a teologów stricte pozaziemskie zbawienie.

Zatem Niebo albo Piekło. Jest oczywiście Czyściec, ale to tylko odroczone Niebo.

Ocena: 1.2/2

„Śmierć Bestii”, M. Mleczak, lubię opowiadania z wątkiem religijnym. Tutaj mamy krótką formę o prymitywnych instynktach ludzkich, które podsycone religią wiarą czynią krzywdę i śmierć bliźnim. Nadaj aktualne. Autora Marcina Mleczaka zapisałem sobie do ‚obserwowanych’. 🙂

Rozumiałem, że prostaczkowie potrzebują wygładzonej teologii, że te ułatwienia są konieczne dla nieuczonego ludu.

Napisałem nawet niewielki traktat „Przeciw uproszczeniom”, wyjaśniający że poznania nie można opierać na niewyrafinowanych metaforach, że to światło logiki powinno inspirować poetów do wymyślania chwytliwych porównań, a nie na odwrót.

Ocena: 1/2

„Najlepsze Pierogi w Kocierbie”, A. Hałas, fantastyczna wersja ale dziejąca się w aktualnej rzeczywistości województwa małopolskiego (są kredyty hipoteczne, długi, które trzeba spłacać i proza życia) wg słów z „Pieśni Filaretów” Mickewicza: „Mierz siły na zamiary” – ale w tym właściwym znaczeniu*.

Realizując najśmielsze, najdziksze marzenia, płacimy cenę.

Ocena: 1.1/2

„Szczęśliwy kraj”, A. Dale, gorzka odpowiedź na Brexit z punktu widzenia Polaka.

Ocena: 0.5/2

„Upadek”, I. McDonald, Nuur, kobieta naukowiec opisuje swoje życie na skolonizowanym Księżycu, jest XXV wiek. Życie na Księżycu jest pozbawione wygód, ma swoje trudności, ale też pozwala na wykonywanie aktywności sportowych niedostępnych na Ziemi, jak np. parkour z 3km nad powierzchnią. Podejmując decyzję o bezpowrotnej podróży z Ziemi na Księżyc myślała o dalszym rozwoju swojej kariery naukowej. Tutaj urodziła się jej córka. Opowiadanie podejmuje dyskusję nad AI i czy AI mogą odczuwać emocje, które są domeną ludzi. Oraz o tym, że życie ma swój koniec, nawet dla komputerowych AI.

Pracujemy, usiłujemy przetrwać, płacimy dzienne stawki za Cztery Składniki: Powietrze, Wodę, Dane, Węgiel.

Kiedyś próbowałam sobie wyobrazić, jak to by było tak śnić bez przerwy, ciągle słyszeć tamtą muzykę pobrzękującą i bulgoczącą na dnie świadomości niczym woda przelewająca się przez skały. Teraz już rozumiem. To przypomina wyobraźnię. Ten stan nie należący ani do świadomości, ani do snu, te obrazy, scenariusze, iluzje, za pomocą których roztrząsamy możliwości, alternatywy, perspektywy. Wyobraźnia nigdy się nie zamyka, nie cichnie. Stanowi podstawę naszego człowieczeństwa.

Ocena: 1/2

„Córka Odrenu”, Ursula K. Le Guin, opowieść w świecie Ziemiomorza, w którym córka i syn próbują odczarować ojca zamienionego w kamień. Z przesłaniem co w życiu najważniejsze.

Mój brat jest teraz panem tych ziem. Oby był lepszy niż poprzedni. Przyniosę obiad na Niską Łąkę.

Ocena: 0.9/2

* Dla tych co nie wiedzą co oznacza, „Mierz siły na zamiary” 🙂

nthykier

Things that I work on in Debian

kałuża pełna mirabelek

krótkie metraże i migawki z podróży, Krakowa, czasem z korporacji

The Darkest Art

A journey through dark art.

AiDeeDystopia

Nairobi has her hands in my pants

IM Mark Ginsburg Presents A Personal Chess History

Chess History, Opening Theory, and Anecdotes by Dr. Mark Ginsburg

krainy z głowy

mutancikowy blog

wduch

Wlodzislaw Duch blog on cognitive science, mind, consciosuness, spirit and all that

The polymath blog

Massively collaborative mathematical projects

CIEMNA STRONA ROCKA

blog o muzyce klimatycznej... i nie tylko

Kraina Cieni

blog o głupiej nazwie i równie mądrej treści

終わりない夢 ~Owarinai Yume~

Blog krytycznoliteracki

Gödel's Lost Letter and P=NP

a personal view of the theory of computation

Komputerowe Katharsis

Jak się odnaleźć wśród komputerów i nowoczesnych technologii? Informatyka i moje obserwacje

WordPress.com

WordPress.com is the best place for your personal blog or business site.